Dziennik pokładowy łodzi podwodnej Czerwony Jakub dzień 3
Od pewnego czasu zastanawiałem się czemu komandor nie daje znaku życia. Zamknął się w kajucie i nie wychodził przez miesiąc. I nagle stało się. Wyleciał z kabiny i krzyczał swoją mordą że dostał dofinansowanie nfz za to że jest upośledzony. Nie wspominam że miał na sobie pieluchomajtki i laski pod pachami. Nie dziwiło mnie to ale jak zobaczyłem co się działo dalej to zmieniłem zdanie. Komandor Pakuła miał już gotowy plan całego leczenia. Oczywiście cała załoga miała być wyposażona w sprzęt medyczny i do tego sprzęt rehabilitacyjny. Na wypadek gdyby Pakuła zrobił sobie coś podczas ćwiczeń. Na wszelki wypadek kupiłem kule i protezy bo wiedziałem że to się dobrze nie skończy. Komandor chce kupić wózki inwalidzkie dla całej załogi do tego kule i protezy. Jemu to by się przydała proteza ale mózgu. To dofinansowanie nfz które dostał to powinien wydać na sprzęt ortopedyczny dla swojej głowy albo rodziny. Wózki inwalidzkie i pieluchomajtki które kupił to są wózki elektryczne i na łodzi są oczywiście nieprzydatne. Zresztą po co komu tu wózek inwalidzki. Za to sprzęt rehabilitacyjny dla załogi to dosłownie majstersztyk medycyny. Pakule on i tak nie pomoże pomyślałem. Jak można robić takie rzeczy. Protezy które kupił to są same tylko lewe nogi albo kule u nogi pomyślałem. Jak on dostał to dofinansowanie nfz na sprzęt medyczny to ja nie mam pojęcia. Potem dowiedziałem się że Szczepan Pakuła został ministrem zdrowia i to wszystko tłumaczy. Ciężki dzień nie powiem. Do tego wszędzie wózki inwalidzkie kule i ortezy. Szkoda że nie pomyślał gdzie my to wszystko schowamy. A no tak pomyślał... Ale nic teraz musze cały ten sprzęt rehabilitacyjny oddać do hurtowni. Tyle dobrego że laski kupione przez komandora są całkiem sexi. I można się z nimi nieźle pozabawiać.